fbpx
#kopniakzdobrąintencją

Kiedyś usłyszałam, że kluczem do sukcesu jest znaleźć odwagę do bycia sobą. Być spójnym, robić to, co się kocha i uważa za ważne. Po prostu przeżyć życie po swojemu. Często przybieramy różne maski, chowamy się pod ubraniem, a przecież nie potrzebujemy dodatkowego „opakowania”. Uważam, że każdy jest wyjątkowy i kompletny taki, jaki jest.

Jedną z moich największych życiowych obaw jest poczucie straconego czasu. Miłość, rodzina, zdrowie, to podstawa. Wiadomo. Ale poczucie sensu w życiu nie mniej mnie obchodzi. Mocniej zaczęłam się nad tym zastanawiać kiedy sama byłam w dołku. Czułam się wypalona. Moje życie było zbiorem przypadkowych decyzji. Ono mi się przydarzało. A ja uważałam, że tak musi być. Przyciągam to, co niekoniecznie chciałabym mieć, bo tak życie wygląda.

Skąd ta pewność? Skąd mogłam wiedzieć, że to, co się przydarza jest dobre skoro nie miałam nad tym kontroli? Nie wiedziałam czego chcę. Kim jestem. Co jest moją mocną stroną. Za co ludzie mnie cenią. Zadawałam sobie pytania i nie potrafiłam na nie odpowiedzieć. Przykre prawda? Najlepsze lata życia traciłam będąc w rozkroku pomiędzy tym czego chcę, a tym co powinnam. To bardzo trudne doświadczenie.

Z każdym dniem jest mnie coraz mniej. Czy przeżycie kilkudziesięciu lat w taki sposób nie jest marnotrawstwem? Czy naprawdę jest to konieczne?

Kilka intensywnych zdarzeń spowodowało, że zmusiłam się do pracy nad sobą. Zaczęłam szukać odpowiedzi na powyższe pytania. Mocne zwroty akcji są bardzo potrzebne. Są niczym „kopniaki z dobrą intencją” choć na początku wcale tak ich nie odbieramy. Dzisiaj jestem za nie wdzięczna. Pomogły mi przewartościować życie. Zaczęłam je doceniać na nowo. Słuchać intuicji. Praktykować wdzięczność. Ciągle sporo pracy przede mną, ale jest inaczej. Lepiej. Tym przydługawym wstępem chcę Ci powiedzieć, że jeszcze nic nie jest stracone, bo przyszłość zaczyna się dzisiaj.

 

Najczęściej fotografuję kobiety. Każda jest wyjątkowa i kompletna taka, jaka jest. I to wystarczy. W trakcie sesji poruszam wiele tematów. Chcę jak najlepiej poznać osobę, która przyszła do mnie „na zdjęcia”. Przecież mam opowiedzieć historię. Prawdę o niej.

Większość kobiet nie akceptuje swojego ciała lub brakuje im pewności siebie. Wiem, że są piekielnie trudne sytuacje, które doprowadzają do ściany. Ludzie, którzy często nieświadomie podcinają nam skrzydła. Nieudane związki. Traumy z dzieciństwa. Porównywanie się z innymi. Chorobliwa presja. Perfekcjonizm, który nierzadko blokuje. Naturalne oznaki starzenia. To oczywiste, że jedna wersja ciała nie jest nam dana na zawsze. Po ciąży ciało wygląda zupełnie inaczej. Znam to nazbyt dobrze. Bodźców jest mnóstwo. Zaczynamy wątpić w siebie. Przychodzi brak wiary we własne możliwości. Smutek. Zniechęcenie.

Stąd zrodził się pomysł na projekt #kopniakzdobrąintencją. Chcę żebyś spojrzała na siebie z zachwytem. Z taką czystą, niezmąconą głosami z przeszłości ciekawością dziecka. Chcę żebyś odkryła siebie na nowo. Bo jak mówi Ewelina Stępnicka „nie jesteś problemem do naprawienia tylko cudem do odkrycia”. Zauważ to!

Joanna

Wrażliwa. Eteryczna. Delikatna. Dusza artystyczna. Można by rzec, że jest typową ośmiornicą. Łączy wiele pasji. Fotografuje, maluje i tworzy ceramikę. Studiuje psychologię. W trakcie spotkania okazało się, że mamy ten sam typ osobowości, gdzie poczucie idealizmu i moralności jest na pierwszym planie. Ciekawa jestem czy się domyślasz?

Przed sesją przygotowałam sobie zestaw pytań. Chciałam wypaść bardzo profesjonalnie. No i oczywiście jak najlepiej opowiedzieć historię Joasi. Zależało mi na informacji, co doprowadziło ją do miejsca, w którym jest teraz i dlaczego potrzebuje mojego „kopniaka”. Zrezygnowałam. Nie jestem dziennikarką. Nie przyszłam na wywiad. Chciałam okazać wsparcie i sprawić żeby ta sesja była fajnym początkiem do czegoś nowego. Rozmawiałyśmy. Tak zwyczajnie. Serdecznie.

Z naszej rozmowy wyłuskałam to, co w moim odczuciu jest bardzo ważne. Kiepska praca i toksyczne związki.  Temat dotyczy każdej z nas. Pytanie tylko jak sobie z nim poradzimy. Wspólnym mianownikiem w tym przypadku są ludzie, którzy nie rozumieją i którym wydaje się, że wiedzą lepiej. Czy mogą nas oceniać? Pewnie tak. Ale czy mają prawo decydować za nas? Na zakończenie przytoczę dwa pytania. Jeśli masz ochotę odpowiedz na nie. Tak po prostu. Dla siebie.

 

Kiedy czujesz się kobieco?

J. Kiedy jestem ze swoim chłopakiem taka, jaka jestem. Nie muszę wtedy nikogo udawać. Mój chłopak akceptuje mnie w stu procentach i nie nakłada na mnie żadnej presji. Nie ma oczekiwań. Czuję się wtedy swobodnie. Nie chodzi mi o zewnętrze np. włosy, makijaż, fajne ciuchy. Bardziej jest to stan psychiczny. W dresie i skarpetach równie dobrze mogę poczuć się kobieco, bo przede wszystkim jestem sobą.

W czym tkwi sekret spełnienia?

J. W akceptacji.